Find more about Weather in Poznań, PL
53028



gluszyna.pl












Pół wieku Krzesin.



Nr 19 1 - 19 października 2004

7 września 1954 roku zgodnie z rozkazem ministra ON przystąpiono do formowania 62. Pułku Szkolno-Treningowego Lotnictwa Myśliwskiego podległego 6. Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego OPK OK. Na miejsce stacjonowania pułku wyznaczono lotnisko Poznań Krzesiny.

Pułk składał się z dwóch eskadr lotniczych. Przez pierwsze trzy lata po sformowaniu pułku szkolono w nim podchorążych i oficerów - absolwentów Oficerskiej Szkoły Lotniczej w lotach na samolotach odrzutowych. Początkowo wyposażenie pułku stanowiły samoloty radzieckie MiG-15 i Lim-1 oraz MiG-5bis, które od roku 1955 zastąpiono samolotami Lim-2. Samolotem szkolnym był UTMiG-15. Żadna z obu eskadr nie miała pomieszczeń przeznaczonych do obsługi samolotów i ich przygotowania do lotów. Budynki koszarowe i sztabu, tylko prowizorycznie zaadaptowane, nie odpowiadały nawet ówczesnym normom. Większość dróg na lotnisku, także dróg kołowania, nie była utwardzona. Mimo wszelkich niedostatków już w 1955 roku udało się osiągnąć gotowość do szkolenia, choć początkowo tylko do szkolenia w zwykłych warunkach atmosferycznych. W ciągu niespełna trzech pierwszych lat istnienia - do sierpnia 1957 roku - w pułku przeszkolono 230 pilotów z innych jednostek i trzech grup podchorążych.

Przez krzesińskie lotnisko przewinęły się wszystkie typy Limów używanych w Polsce

W 1957 roku, po reorganizacji polskiego lotnictwa, pułk stał się jednostką bojową przeznaczoną do dyżurowania w systemie obrony powietrznej terytorium kraju - stąd też zmiana jego nazwy na 62. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego OPL OK. W 1958 roku nowo powstała 3. eskadra została wyposażona w nowe samoloty Lim-5 - licencyjne odpowiedniki samolotu MiG-17. Rozpoczęły się też przygotowania do przyjęcia w 1959 roku pierwszych naddźwiękowych samolotów myśliwskich MiG-19.

W 1958 roku - w rok po nadaniu pułkowi sztandaru - na wniosek społeczeństwa Poznania minister ON nadał 62. PLM imię Powstańców Wielkopolskich 1918-1919. Rok 1962 okazał się czasem zmian w historii pułku. W związku z powstaniem Wojsk Obrony Powietrznej Kraju częściowo zmieniono jego nazwę na 62. PLM OPK. W miejsce samolotów MiG-19 pojawiły się na lotnisku w Krzesinach pierwsze w Polsce samoloty MiG-21F-13, które po dwóch latach eksploatacji zastąpiono samolotami MiG-21PFM.

Ze względu na remont lotniska w 1966 roku pułk był przebazowany najpierw do Babimostu, a następnie do Żar. Podczas kolejnego remontu głównego pasa startowego i dróg kołowania (w 1973 roku) pułk przebazował się w dwóch ugrupowaniach na lotnisko zapasowe w Kąkolewie i na lotnisko 39. PLM w Mierzęcicach. W listopadzie 1973 roku pułk został przeformowany po raz kolejny - stworzono dwie eskadry lotnicze: pierwsza wyposażona w samoloty MiG-21, a druga w samoloty Lim-5. Samoloty Lim-5 pozostały w wyposażeniu drugiej eskadry aż do 1981 roku, kiedy eskadrę przezbrojono w samoloty MiG-21PFM.

Krzesiny pożegnały rok temu samoloty MiG-21. W 2006 roku przybędą tutaj pierwsze samoloty F-16

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku zadania pułku pozostały niezmienione, a czas jego służby odmierzały tylko loty szkoleniowe i dyżury bojowe. Po powstaniu - w 1990 roku - Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, 62. PLM pozostał w strukturze 3. Korpusu Obrony Powietrznej we Wrocławiu. Jego głównym zadaniem, zgodnie z doktryną narodową, była obrona powietrzna Wielkopolski. W uzbrojeniu pozostały samoloty MiG-21PFM.

W trakcie obchodów rocznicy 200-lecia uchwalenia Konstytucji 3 maja ówczesny dowódca pułku przyjął - wraz z historycznym sztandarem - tradycje eskadr lotniczych z okresu Powstania Wielkopolskiego. Natomiast w 1994 roku w 40. rocznicę powstania z inicjatywy środowiska byłych żołnierzy zawodowych pułk otrzymał nowy sztandar oraz nazwę - 3. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego w Poznaniu, stał się także formacją dziedziczącą tradycje wszystkich wielkopolskich i poznańskich eskadr myśliwskich.

Dla pułku marzec 1998 roku okazał się znaczący - pożegnano MiG-i 21PFM, które użytkowano tutaj najdłużej. W oczekiwaniu na nowe samoloty 3. PLM otrzymał na "dolatanie" samoloty MiG-21R i MiG-21MF. Zmiany związane z reorganizacją lotnictwa polskiego nastąpiły na Krzesinach w 2001 roku. W styczniu rozformowano 3. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego i utworzono 31. Bazę Lotniczą oraz 3. eskadrę lotnictwa taktycznego. Rozpoczął się także proces modernizacji płyty lotniska, w wyniku którego pas startowy, drogi kołowania, stoiska zostały dostosowane do standardów NATO. Z początkiem roku 2003, po ogłoszeniu wyniku przetargu na dostawę samolotu wielozadaniowego i wyznaczeniu 31. BLot na miejsce bazowania nowych samolotów, rozpoczął się kolejny etap historii lotniska Poznań Krzesiny - dostosowania infrastruktury i przygotowania stanów osobowych 31. Bazy Lotniczej do przyjęcia i eksploatacji samolotów F-16.

Swoistym sprawdzianem dla personelu i samego lotniska były odbywające się w Krzesinach we wrześniu 2003 roku największe sojusznicze ćwiczenia sił powietrznych - "NATO Air Meet 2003".


Rozmowa z płk. dypl. pil. Wojciechem Krupą, dowódcą 31. Bazy Lotniczej w Krzesinach

- Rola gospodarza w trakcie obchodów jubileuszu jednostki to chyba miłe a zarazem odpowiedzialne zadanie?

- Nie ukrywam, że jest mi miło móc występować w takiej roli. Uważam, że jest to doskonała okazja do refleksji nad mijającym czasem. Ale też dobry moment do przywołania na pamięć faktów, które tu miały miejsce oraz przypomnienia ludzi, którzy kształtowali lotniczą rzeczywistość. Tym bardziej że na co dzień w nawale obowiązków nie ma na to czasu.

- Pięćdziesiąt lat istnienia to bogaty bagaż doświadczeń, ale czy możliwy jeszcze do wykorzystania?

- Korzystamy z wiedzy naszych poprzedników, chociaż jednostka jest bardzo odmłodzona. W tej chwili średnia wieku służących tutaj oscyluje w granicach trzydziestu lat. Dlatego takiej ciągłości historycznej wśród personelu już nie ma. W samym dowództwie jest jeszcze kilka osób, które zaczynały swoją służbę jeszcze w byłym pułku. Osobiście z tą jednostką - mimo zmian jej nazwy i struktury - jestem związany już od kilku lat. To tutaj wiele rzeczy się nauczyłem i dowiedziałem.

- Ze względu na przyszłe stacjonowanie w Krzesinach nowego samolotu wielozadaniowego wszystkie oczy zwrócone są na was. Jak pracuje się pod taką presją?

- Mamy dużo pracy, ponieważ w tej chwili nasza jednostka to jeden wielki plac budowy. W związku z tym odbywa się wiele spotkań dotyczących uzgadniania szczegółów technicznych. Ciągle coś się zmienia. Obecnie sprawy inwestycji zajmują więcej czasu niż tematy stricte wojskowe. To na mnie spoczywa odpowiedzialność, by wszystko "zagrało". A inwestycje są przecież bardzo duże i związane z poważnymi środkami finansowymi. Zaplanowaliśmy przecież nowe strefy postoju samolotu z hangarami. Także wszystkie ważniejsze budynki funkcjonalne budowane są od nowa. Powstają nowoczesne systemy nawigacyjne. Całe lotnisko, które znam od 1994 roku, kiedy tu rozpocząłem służbę, w 2008 roku zmieni się nie do poznania. Nie przeczę, że dbano o to lotnisko, ale w porównaniu z tamtymi inwestycjami były to drobiazgi. Praktycznie od 1980 roku nic tutaj się nie działo. Trzeba zauważyć, że w ciągu czterech lat zrobiono więcej niż od początku istnienia Krzesin.

- Tak więc efekt końcowy to...

- ...supernowoczesna baza, która już w tej chwili odbierana jest z uznaniem przez osoby przyjeżdżające z państw NATO. A przecież są to fachowcy, jeśli chodzi o sprawy lotnicze, i co istotne, mają porównanie z innymi natowskimi jednostkami. Ich opinie są bardzo budujące. Podkreślają, że chcieliby mieć w swoich bazach chociaż taką nawierzchnię pasów startowych, jaką mamy w Krzesinach. Zauważają funkcjonalność naszych obiektów, z których mieli okazję korzystać. Taki pozytywny odbiór jest konsekwencją tego, że postawiliśmy na jakość. Chcemy zachować wysoki standard wszystkich prowadzonych prac. W niektórych kwestiach działamy wręcz perspektywicznie.

- Wydaje się, że sytuacja zmusiła Pana do przełamania pewnych wojskowych stereotypów. Odszedł Pan od wojskowego dowodzenia na rzecz menedżerskiego zarządzania jednostką?

- Teraz faktycznie moje dowodzenie sprowadza się bardziej do roli menedżera. Dlatego wiele czasu zajmuje mi załatwianie różnych, ale jakże istotnych, spraw w urzędach związanych z inwestycjami. Ale wiem, że jest to pewnego rodzaju misja od dowódcy Sił Powietrznych. Tak, by za dwa lata, kiedy już będzie pierwszy samolot, wszystko było dopięte na ostatni guzik.

- Oprócz tych wszystkich widocznych i istotnych zmian w infrastrukturze pojawią się także nowe problemy związane z pracującymi tutaj ludźmi. Myślę o nowych obowiązkach i etatach.

- To jest z pewnością okres, kiedy baza przeżywa bardzo duży rozkwit strukturalny. Nie jest tajemnicą, że zostanie rozbudowana osobowo. Przed przyjściem samolotu musimy zmienić sposób działania w bardzo wielu dziedzinach. To się wiąże z rozwojem wielu funkcji, które dotychczas nie były znane w pułkach lotniczych. Teraz nierzadko od podstaw będziemy tworzyć nowe. Konsekwencją będzie to, że podejmie tutaj pracę bardzo dużo ludzi z całej Polski. Jest to oczywiście związane z rodzajem samolotu, który będzie u nas użytkowany. Obecnie istnieją cztery podstawowe specjalności do obsługi sprzętu, który aktualnie wykorzystujemy. Natomiast do eksploatacji samolotu F-16 potrzeba ponad czternastu takich specjalności. Dlatego potrzebni będą specjaliści w bardzo wąskich dziedzinach. Wśród służących obecnie będą musiały zmienić się dotychczasowe przyzwyczajenia. Ponadto wszystkie osoby przewidziane do obsługi nowego sprzętu bardzo intensywnie uczymy języka angielskiego - na 2. i 3. poziomie. Chcę podkreślić, że w 31. Bazie naprawdę "trochę" się dzieje.

- Dziękuję za rozmowę.

Beata Szkudlarek


Copyright © 2013-2017 by InterLaNet Dariusz Ludwikowski